Cmentarz dzieci niepoczętych

Autor: Jakub Sajkowski, Gatunek: Poezja, Dodano: 28 grudnia 2012, 14:36:28

Poprawiałem w ogrodzie wiersze znajomej, w tym czasie

nabuzowany pies biegał radośnie i bez celu,

potem wytarzał się w padlinie. Wściekłem się,

 

ale można było się tego spodziewać,

skoro ma imię po Ryśku Riedlu. Cały w trawie i zwłokach

skowronka? To nie skowronek, to resztki ryb -

pokarm ptaków wodnych,

 

tych, które rzadziej doświadczają ognia,

niekoniecznie śpiewają, raczej skrzeczą,  gdy coś uwiera je w gardło.  

Poprawiałem w ogrodzie wiersze znajomej,

musiałem przerwać, żeby umyć psa, przygotować  na drogę

 

od furtki do drzwi, ostatnią

w  dniu dzisiejszym.  Jakby ten kraj chciał mnie uchronić, dbać

 

o niepoczęte, słabsze,

spalające się mniej skutecznie. 

Komentarze (18)

    • . .
    • 28 grudnia 2012, 14:46:31

    Podoba mi się, ale migrena nie pozwala mi jeszcze zrozumieć skąd ryby w ogrodzie

    • . .
    • 28 grudnia 2012, 14:46:51

    Tzn. mam koncepcję, ale jest obrzydliwa

  • Odpowiedź jest akurat bardzo przyziemna, czy, używając mądrych słów, naturalistyczna :) (tekst bazuje zresztą na prawdziwej sytuacji, tylko miejsce akcji zmieniłem z "parku" na "ogród")

  • Dlatego zresztą nie "ryby", a "resztki ryb".

    • . .
    • 28 grudnia 2012, 15:02:07

    Moja koncepcja była więc właściwa

    • . .
    • 28 grudnia 2012, 15:02:49

    Park jednak coś wyjaśnia- po prostu nie przyjęłam opcji, że w ogrodzie może być zbiornik wodny, w parku to normalne

  • W oryginale była tam rzeka, ale nie wiadomo czy miało to związek, raczej ktoś resztki wywalił na "śmietnik", czyli w krzaki ;)

  • Dobra, ale może już skończę ten temat, bo wiersz wierszem, ale nie można za długo "grzebać" w takich rzeczach ;P

  • Mnie tylko zastanawia jaka to poetka nie potrafi sama poprawić swoich wierszy?

  • Obawiam się, że ten tekst nie opisuje świata, w którym każdy "wie lepiej", tylko, na przykład, czasem pyta się o radę zaufanej osoby. Np. w kwestii pisania.

  • Wiersz ma wiele tropów, jedne prowadzą mnie w stronę dosłowności niepoczętego życia, chociażby, skowronka, który po bliższym przyjrzeniu się jest resztką ryb- i tu właśnie odnajduję taką alegorię do płodu- jedni mówią, że to życie, drudzy- jeszcze nie. Tymczasem cokolwiek by to było (ryba, ptak), to i tak życie...a drugi trop, to właśnie te wiersze znajomej, które proszą o korektę, a i tak muszą na nią poczekać. Są rzeczy ważniejsze. Takie mam czytanie i jeśli nie idę po śladach, to tylko moja wina. Pozdrawiam :)

  • Oto środek wiersza: "Cały w trawie i zwłokach/ skowronka?". I od tego środka rozpoczęłam rozmyślanie nad tekstem. Oczywiście, pierwsze, co pomyślałam, to to, że pies niekoniecznie musiał nazywać się Rysiek. Mógł też Leszek, po L. A. Moczulskim. Bo słowa "Cały w trawie i zwłokach/ skowronka?" przyniosły mi skojarzenie nie tylko z piosenką Dżemu, ale i Skaldów.
    Wiersz mówi o dwóch światach. O świecie poezji (wiersze koleżanki) i o świecie rzeczywistym - ogrodzie. Łącznikiem między światami jest pies. Nabuzowany (jak czasem autorzy miłosnych tekstów), ale też jednocześnie "biegający radośnie i bez celu"(jak czasami ktoś, kogo rozsadza szczęście, być może też i autor radosnej poezji w jednej osobie). Pies Rysiek, albo pies Leszek (imiona autorów tekstów mówiących o miłości) tacza się w padlinie. W trawie (na pewno brudnej) i zwłokach skowronków (które okazują się resztkami zepsutych ryb, ryb, które nie dość, że nie śpiewają i nie mają skrzydeł, to jeszcze ich martwe ciała są symbolem smrodu).
    Przygoda z psem Ryśkiem (Leszkiem)zmusiła Jakuba Sajkowskiego do wyjścia ze świata liryki.
    Mycie psa skłoniło go do ponownego przemyślenia wierszy koleżanki. Uświadomiło, że być może oto właśnie został uratowany. Zrozumiał też, jak może uratować wiersz. Może - skreślając go właśnie. I zamknął się w domu pokonując "ostatnią/ w dniu dzisiejszym" drogę. "Od furtki do drzwi"...

    :)))))

  • Niesamowity,intrygujący...
    Komentarz Gośki też...
    :))

  • W moim komentarzu nawiązywałam do tekstów "Cała w trawie" Dżemu i "Cała jesteś w skowronkach" Skaldów. To jedne z piękniejszych polskich piosenek. Lubię je. Dlatego to, co tu zrobił Jakub bardzo mnie poruszyło. Mój komentarz jest pierwszą, najprostszą, może niepełną, ale też i nie jedyną (także dla mnie) interpretacją.

  • Fraza o poprawianiu wiersza znajomej wydaje mi się kompletnie niepoetycka.
    Fajne motywy z psem i skrzeczącymi ptakami.
    Przyznaję się, że nie kimam tytułowego i puentowego wątku dzieci niepoczętych

  • Lubię ostatnio te ichtiologiczne elementy i wiersz jest, jak najbardziej.

  • Pani Wando - błogosławieni ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie próbują ubrać tego w słowa

  • Dziekuję pięknie za komentarze, (p. Gosi szczególnie ;))

    Zdecydowanie nie zależy mi na tym, by wszystkie frazy/momenty były poetyckie, niektóre tylko mają "przygotować teren" pod poezję :)

    Fajnie tez, że jest tyle odczytań, one nie są dokładnie zgodne z zamierzeniami autora, ale przynajmniej w ich okolicach oscylują, to mi wystarczy :)
    Wszystkie nawiązania do tytułów zamierzone, jak również pomieszanie nabuzowania bądź miłości (bądź jednego i drugiego) z brudem. A z miłością nieodłącznie związane są dzieci - pomyślane, poczęte bądź niepoczęte, jak również niedokończone (jak wiersze).

    Pozdrawiam wszystkich :)

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się