Drzazgi
Drużynowy każe chłopcu naostrzyć kij, później
włożyć go do ognia. A my? Czy jesteśmy
w stanie odpowiedzieć tym samym,
gdy ruchy mamy spowolnione
jak w powietrzu tężejącym od mrozu? Mówię my,
bo takie jest zagęszczenie terenu,
choć wcale nie ma mostów. Nigdy nie wiem,
dlaczego nie masz siły mówić, kiedy
odwracasz się plecami. Niezależnie od wszystkiego,
jesteśmy połączeni horyzontalnie
jak osobne włókna w kawałku drewna.
Kiedy chłopcy z piątej klasy
bawią się ogniem,
niepostrzeżenie stajemy się jednym.
Komentarze (7)
-
- krzysztof bojko
- 14 stycznia 2012, 19:47:15
po przeczytaniu odnosząc do tzw. przeciętnej osoborealności zastanawia mnie czy grubo po piątej klasie jest wogóle moźliwe braterstwo czy juź tylko wspólnota interesów.
-
- Magda Gałkowska
- 14 stycznia 2012, 19:54:55
ogromnie lubię ten wiersz
-
- (snei) Grzegorz Łączyk
- 14 stycznia 2012, 19:59:55
a mnie jakoś nie ruszył - sorry :)
-
- Aleksandra Opalińska
- 14 stycznia 2012, 20:10:35
horyzontalnie?
-
- Ksawery Psotnik
- 14 stycznia 2012, 20:30:01
"jesteśmy połączeni horyzontalnie
jak osobne włókna w kawałku drewna"
no wlasnie, ja jako niedzielny drwal powiedzialbym, ze z tymi wloknami to nie jest zawsze tak--wiazy i graby maja te wlokna pofaldowane i dlatego sa tak oporne dla siekiery -
- Jarosław Trześniewski
- 15 stycznia 2012, 17:44:07
Kubo , niewatpliwie w Twojej poetyce:))Dodatkowo odbieram podskórnie jako quasi replikę na "Drzazgę" Lipskiej?Czy sie nie mylę?:))
-
- Jakub Sajkowski
- 16 stycznia 2012, 10:11:00
Ola - w zasadzie to faktycznie zastanawiam się czy to słówko jest tu w ogóle potrzebne, thx:)
Jarek - przyznam się szczerze że "Drzazgi" nie znam
ale postaram sie ponać:)
dzięki!