Google Street View

Autor: Jakub Sajkowski, Gatunek: Poezja, Dodano: 02 maja 2015, 16:32:11

Podobno kiedy się zapił kuzynka utworzyła

z okazji pogrzebu wydarzenie na facebooku.

Ci, którzy nie przyszli,

 

deklarowali wcześniej: Spoko! Dam radę!

Będę na sto procent! Jakby się umawiali na domówkę.

 

Nie dowiedziałem się o tym,

choć siedzieliśmy przez osiem lat w jednej ławce,

 

więc nie wiem kto miał zrobić kanapki, kto przynieść chipsy

i czy była zrzuta na prezent od tych, którzy wierzyli

 

w moc znieczulenia zaklęciami, słowami:

wydarzenie. Deklaracja. Sto procent.

Spirytus salicylowy ma tylko siedemdziesiąt.

 

Nie poznałem lokalizacji, więc na nic Google Street View,

choć wystarczyłby nadpobudliwy pies-przylepa,

 

którego interesuje skład substancji organicznych

każdego zaułka. Gdyby nie ta stara linka holownicza,

która służy mu za smycz.

 

 

 

 

Komentarze (16)

  • trafne połączenia obecnych czasów opartych na wszelakich standartach medialnych i użytkowych

  • NY rozwin myśl...

  • a co mam rozwinąć ? widać tu wpływy obecnych trendów internetowych, a pomysł z wydarzeniem na facebooku na temat pogrzebu jest bezbłędny :) ciekawe ile ludzi dało by "lajka" :))

  • point of view

    no i co z tego wynika ? takie są obecne czasy, bez żadnego TABU, widziałam
    bardziej drastyczne zdjęcia , więc mnie takie zabawy studentów nie ruszają

  • ... będą Cię "leczyć"

  • Pomysł z wydarzeniem na facebooku (niestety) oparty na faktach...

  • a niech "leczą" byle dobrze :)) można by tu przytoczyć inne przykłady co robią studenci, uczniowie i pracownicy wielu branż :)

  • a gdzie wiersz ?

  • takie tam, zrobienie sobie bazy, w najniższych instynktach, nie przyzwyczaję się,naprawdę, nie robi się widowiska, wstyd

  • Zgadzam się że tekst traktuje o "najniższych instynktach", ale skąd pomysł, że jest pochwalny?
    Sama prawda, sytuacja z tego tekstu się rzeczywiście wydarzyła...

  • jak się do kogoś ma stosunek, to się nie pisze o chipsach, ani przy okazji nie podsumowuje, innych, uczestników, tej wątpliwej zabawy, o fuj, dobrze, że mnie los nie pokarał takim psudo, przyjacielem, z ośmioletniej ławki, który podczas mojego pogrzebu, zamiast chwili zastanowienia, nad sobą, podetknie mi pod nos, kto i ile się nie zrzucił, na rozsypanie moich resztek, po facebooku

  • Widocznie źle Pani odczytała moje intencje, albo to ja je źle wyraziłem, albo oba po trochu.

    Uprasza się jednak o powstrzymanie się od nieuzasadnionych personalnych wrzut, bo to czy się przyjaźniliśmy, ile się zastanowiłem i komu co podtykam pod nos to Pani wiedzieć nie może :)

    Natomiast może Pani oceniać czy tekst jest dobry czy nie.

  • dla mnie wniosek jest jeden, wolę mieć, wrogów, przynajmniej oni się naprawdę, ucieszą, jak umrę

  • Cóż mogę powiedzieć :)
    Ja tylko opisałem jak było, lub jak być mogło, czyli źle, smutno i cynicznie, ale Pani już sobie wdrukowała że to ja jako autor jestem cyniczny, trudno mi dyskutować z czymś wdrukowanym.

    Trudno.
    Dobrej nocy.

  • jesus maria :D (to a propos niektórych komentarzy :D)

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się