Lady Łazarz part two

Autor: Jakub Sajkowski, Gatunek: Poezja, Dodano: 10 maja 2015, 11:31:10

MG

 

Sylvia Plath wkleja status na facebooku: Dzwoniła ta polska prezenterka,

co chciała poprowadzić spotkanie z Charlesem Bukowskim.

Mnie też zorganizuje wieczór autorski

przy piecyku gazowym. Pardon, przy kominku. Ha ha!

 

Czy zostać Lady Łazarz to piętno, tak jak popaść

w nieustanny kryzys wieku średniego?

Już chciałem się wieszać na kablu w studiu nagraniowym,

bo żona wypierdoliła mnie z domu. Ale ty uratowałaś mi życie,

 

dziewczyno! Przypomniały mi się te czasy,

kiedy mnie rozprawiczyłaś. Żaden kumpel nie mógł uwierzyć.

Pieprzyć się z tobą po dwudziestu pięciu latach

to tak, jak zmartwychwstać. Z tym że nie zmartwychwstał,

 

po prostu wziął cztery razy za mocną dawkę amfetaminy -

jeden z tych Jezusów w kryzysie wieku średniego

pomiędzy pierwszym a drugim przyjściem, którzy sprzedają

świecidełka i samochodowe Matki Boskie, oraz te

 

z odkręcanym łbem – jest o tyle fajny, że można go użyć jako rekwizytu

w horrorze klasy Ce, który potem oglądasz z nawalonymi kumplami.

Zanim się skończy, każdy zasypia bez swojej nastoletniej Lady Łazarz,

przy odkręconym gazie, przypalających się frytkach.

Komentarze (22)

  • ciekawy. horror z kominkiem
    "Czy zostać Lady Łazarz to zdobyć piętno?" "Czy Lady Lazarz to piętno?" - tak mówi mi logika frazy


  • Wiersz raczej mi się nie podoba. Wydaje się być napisany pod publiczkę. Opiera się na zużytych rekwizytach, a to, co mogłoby być zachęceniem do zagłębienia się - potraktowane jest powierzchownie i nawet trochę odstręcza.

    Ale może o to chodzi?

    Ale, skoro ma odstręczać, niechby odstręczał solidnie. Niechby budził silniejsze odczucia.

    A może wiersz mnie nie rusza, bo kiedy w tekstach pojawia się słowo Facebook trochę mnie to zniechęca? Nigdy nie miałam konta na Facebooku. Jednak ten Facebook to może być coś bardzo ważnego dla Autora. Przecież to chyba kolejny wiersz z cyklu. Stamtąd czerpie inspiracje?

    Te plastikowe figurki Matki Boskiej kojarzę z MG, pamiętam, więc może ich obecność jest tu bardzo usprawiedliwiona, przecież to wiersz dedykowany. Ale, ogólnie, co do całości, mam mieszane uczucia.

  • Kora Boska - "Czy Lady Łazarz to piętno" - lepiej, dziękuję.

    Małgorzata Sochoń - nie mylmy pojęć. To nie wiersz jest pod publiczkę, to świat bywa gówniarski i pod publiczkę :) To tak w dużym skrócie.

    Ale to tylko moja opinia, a opinia autora jest równie ważna co opinia czytelnika, albo nawet mniej ważna.

    Dziękuję za wpis,

    KS

  • Czytałam też poprzedni wiersz. Możliwe, że to chcesz powiedzieć, pokazać to całe gówniarstwo świata, które odbija się w zwierciadle Facebooka. Jednak mam odczucie, że temat ten jest po prostu modny i dlatego powstał wiersz. Moda jest dla mas, które za nią gonią. Stąd pewnie mój negatywny odbiór. Wiersz jak ze straganu z modnymi koszulkami, coś takiego. Ale mogę się bardzo mylić. To tylko subiektywna opinia.

  • Z tym że ani ten ani tamten wiersz nie jest "na temat" facebooka, facebook to tylko rekwizyt. Ani gorszy, ani lepszy od stołu, krzesła, borsuka, bielinka albo frezarki :) W każdym razie szanuję opinię. Choć chyba mam inną :)
    Pozdr.

  • Wiem. Ale z tym "rekwizytem" w tle. Nigdzie nie napisałam, że to wiersze na temat Facebooka. Napisałam tylko, że obecność tej nazwy w wierszu jest jednym z elementów, które mnie odpychają. Podobnie mam z wierszami, w których występuje Biedronka.
    Ale nie każdy wiersz z Facebookiem i biedronką w środku jest zły. Twój pewnie też nie jest zły, tylko mnie nie rusza.

  • Też pozdrawiam:)

  • nie rozumiem powiązania pomiędzy Sylwią Plath, a wizją młodości i jurności za sprawą kobiety, która staje się rekwizytem, udowadniającym męskość, czy reanimującym do nędznego - bo takie widzę przesłanie - nędznego życia. Za Małgosią - tematy poważne zostały nadmiernie spłycone. Ja mam takie ogóle przeświadczenie, że jeśli grzebiemy się w brudach, a pozostajemy jedynie kanałem przepływu - to je wzmacniamy. i jak się czyta ten wiersz to główny kom., który się nasuwa to jakaś monosylaba typu : he, he - a śmieszne to nie jest i chyba nie o to chodzi.

  • Opozycja między śmiechem a rozpaczą to tak naprawdę nie opozycja, to tylko dwie strony tego samego medalu :)

    Pozdr.

    KS

  • groteska:) no ok :)
    wzajemnie

  • Mogłam wczoraj ograniczyć komentarz do słów „wiersz raczej mi się nie podoba”, ale napisałam więcej. Trochę żałuję, bo ostatnio nikt się tak nie wygłupia, jak ja. Nikt się pod wierszami nie rozpisuje.

    Więc, żeby się pogrążyć jeszcze bardziej, dodam, że wczoraj nie napisałam wszystkiego, bo było mi już żal tego wiersza. Ale dziś napiszę, bo zobaczyłam, że wg. trzech osób wiersz nie wymaga korekty. Nie zgadzam się. Wymaga.

    O co mi chodzi?

    Ten i poprzedni wiersz JS z łatwością można zapisać w postaci małej prozy. Strofy nie pozbawione znaków interpunkcyjnych można zamienić na zapisane kolejno zdania.
    Te zdania są logiczne. Przekazują pewne informacje.

    Przykład pierwszy:

    „Podobno kiedy się zapił kuzynka utworzyła z okazji pogrzebu wydarzenie na facebooku. Ci, którzy nie przyszli, deklarowali wcześniej: Spoko! Dam radę! Będę na sto procent! Jakby się umawiali na domówkę”. (Jakub Sajkowski, Google Street View)

    Przykład drugi:

    „Sylvia Plath wkleja status na facebooku: Dzwoniła ta polska prezenterka, co chciała poprowadzić spotkanie z Charlesem Bukowskim. Mnie też zorganizuje wieczór autorski przy piecyku gazowym. Pardon, przy kominku. Ha ha!” (Jakub Sajkowski, Lady Łazarz part two)

    Ale...

    Jeśli zapisać w ten sam sposób dwie końcowe strofy Lady Łazarz part two, czytamy:

    „Z tym że nie zmartwychwstał, po prostu wziął cztery razy za mocną dawkę amfetaminy - jeden z tych Jezusów w kryzysie wieku średniego pomiędzy pierwszym a drugim przyjściem, którzy sprzedają świecidełka i samochodowe Matki Boskie, oraz te z odkręcanym łbem – jest o tyle fajny, że można go użyć jako rekwizytu w horrorze klasy Ce, który potem oglądasz z nawalonymi kumplami. Zanim się skończy, każdy zasypia bez swojej nastoletniej Lady Łazarz, przy odkręconym gazie, przypalających się frytkach”.

    ?

    Gdyby wyjąć z pierwszego zdania wtrącenie zawarte między myślnikami, zostałoby tyle:
    „Z tym że nie zmartwychwstał, po prostu wziął cztery razy za mocną dawkę amfetaminy jest o tyle fajny, że można go użyć jako rekwizytu w horrorze klasy Ce, który potem oglądasz z nawalonymi kumplami”.

    O co tu chodzi?

    Dziwne to bardzo. A jeszcze dziwniejsze dalej:

    „Zanim się skończy, każdy zasypia bez swojej nastoletniej Lady Łazarz, przy odkręconym gazie, przypalających się frytkach”.

    Zanim się skończy ten, który wziął cztery razy za mocną dawkę amfetaminy?

    To on się jeszcze "nie skończył"? (Z wiersza wyczytałam, że już po nim).

    Domyślam się, że ostatnie zdanie miało dotyczyć oglądanego horroru klasy C, ale nie wynika to z wiersza. Nie tylko dlatego, że poprzednie zdanie zbudowane jest tragicznie.

    Nie miałabym nic przeciw chaosowi w tym wierszu, przecież wielu powie – to poezja! Wielu powie - poezja rządzi się innymi prawami niż proza! Zgoda.

    Jednak w innych wierszach Jakuba zdania, które można zapisać jak prozę mają sens.

    Dlatego wyciągam takie wnioski:

    1.Ten wiersz jest niedopracowany.
    2.W części tego wiersza zabrakło sensu. Część tego wiersza to wypowiedź pozbawiona logiki.

    Jakubie, przepraszam, że taka ze mnie jędza (pod tym wierszem), ale dlaczego nie porozmawiać?
    Czy nie uważasz, że warto zmienić nieco zapis dwóch ostatnich strof?

    Koro Boska, anno musiał, Jarku, naprawdę NWK? Dlaczego?


  • Małgorzato Sochoń, aby funkcjonować jako "ciekawy" tekst, jak oceniłam - nie wymaga. racja, że jest mocno sprozowany, oraz że myślniki utworzyly niefortunnie zbyt długie wtrącenie, jednak dzięki spacji czytelnik rozumie logikę zdania.
    poezja w tej prozie jednak jest - zaraz na początku, w kominku. mało? wystarczy dla tego tekstu bez większych pretensji i z dość udanym przekazem.

    Jego czytelnik zostaje 1. skonfrontowany z tragedią: współczesna Sylvia Plath jest aktywną użytkowniczką fejsbuka, jak 1,2 mld ludzi (i proszę wybaczyć, ale Pani fb fobia nie ma tu nic do rzeczy, fb to współczesne realia, nie mniej ważne od ulicy czy pola kartofli)
    oraz 2. dowiaduje się, że dla współczesnej Sylvii Plath wieczorek przy kominku to autodafe.
    pętla z gazem próbuje zamknąć dramat pokolenia, co się w miarę udaje.
    można oczywiście go dopracować, chociaż niekoniecznie tropem, zaproponowanym przez Panią - gdybym miała być bezwzględna a przyjazna wierszowi, kliknęłabym "należy napisać od nowa" - ale jak na teksty na tym portalu i tak wyróżnia się na plus.
    mam nadzieję, że to wytłumaczenie Panią zadowoli

  • Małgorzato - rzeczywiście być może przesadziłem z długością zdania, choć nie wydaje mi się żeby było aż tak bełkotliwe. Ale dla porządku - "jest o tyle fajny" odnosi się do łba, a nie do "Jezusa w kryzysie wieku średniego", i tak, światło, kolejna zwrotka też są po coś, to znaczy aby zaznaczyć płynne przejście w kolejną myśl. Co nie znaczy że nie pokombinuję z początkiem ostatniej zwrotki, albo z długością tego zdania - może gdzieś zrobię kropkę, albo przytnę o dwa-trzy słowa, jeszcze pomyśłę :)

    To że skończy się "horror", a nie "facet", jest, wydaje mi się, zupełnie czytelne, wszak dlaczego czytelnik miałby szukać odniesienia do "Jezusa", skoro podmiotem poprzedniego zdania jest "horror".

    Kora Boska - proszę nie stosować taryfy ulgowej, Liternet to dla mnie jedynie platforma do prezentacji tekstu, a nie punkt odniesienia :) wszelkie kolejne sugestie chętnie przyjmę.

    Serdecznie,

    KS

  • Kuba, masz lepsze :) ale nie jestes autorem, którego można i należy podprowadzać w jakims kierunku. sam dłub ;)

  • Jakubie, piszesz, że w tym zdaniu podmiotem jest horror?

    To zdanie zaczyna się tak: "Z tym że nie zmartwychwstał, po prostu wziął cztery razy za mocną dawkę amfetaminy (...).

    Dla mnie podmiotem jest tu człowiek, który nie zmartwychwstał, handlarz figurkami.

    W dalszej cz. tego zdania, chyba na skutek Twojej nieuwagi, zmienia się podmiot i robi się bałagan. Na początku ten gość, później ta główka (łeb).

    Kolejne zdanie odniosłam do pierwszych słów poprzedniego: "Z tym że nie zmartwychwstał, po prostu wziął cztery razy za mocną dawkę amfetaminy".

    Dla mnie podmiotem domyślnym kolejnego zdania jest PIERWSZY, właściwy, wg. mnie, podmiot poprzedniego zdania. Ten facet. Podmiot, który pojawia się w zdaniu jako pierwszy. Podmiot, który z powodu bałaganu interpunkcyjnego przechodzi w inny podmiot (ten łeb)

    .....

    Koro Boska! Chachacha! Ale mnie rozbawiłaś!
    Jeśli stawiasz NWK pod niedopracowanym tekstem tylko dlatego, że autor jest dobry - tzn., że czcisz święte krowy! (przepraszam Jakubie).

    Przeczytałam, Koro Boska, Twój komentarz pod wierszem "Na 3:5" Ludwika P.
    Nie szczędzisz uwag!

    A czy nie myślisz, że Ludwik Perney także - tu użyję Twoich słów - "nie jest autorem, którego można i należy podprowadzać w jakims kierunku"?

    Jak to tak?...

    Aha.
    Jeszcze coś.
    Piszesz o wierszu Jakuba: "racja, że jest mocno sprozowany". To kolejny zarzut, mimo, ze wiersz NWK?

    Ja tego zarzutu nie sformułowałam. Mnie odpowiada taka forma poetyckiego zapisu JS. Przedstawiłam tylko wybrane, bardzo ładne fragmenty w inny sposób (jako prozę), by wydobyć brzydotę fragmentu, który jest wg. mnie do poprawienia. Żeby to było pokazane jak na dłoni.

    Piszesz: 'myślniki utworzyly niefortunnie zbyt długie wtrącenie, jednak dzięki spacji czytelnik rozumie logikę zdania". Jakoś słaba ta logika.
    Powtórzę - gdy pominie się wtrącenie, zdanie brzmi:

    „Z tym że nie zmartwychwstał, po prostu wziął cztery razy za mocną dawkę amfetaminy jest o tyle fajny, że można go użyć jako rekwizytu w horrorze klasy Ce, który potem oglądasz z nawalonymi kumplami”.


    [Ale, co tam. Kuba jest moim kumplem, więc napiszę:

    Kuba, masz lepsze :) ale nie jestes autorem, którego można i należy podprowadzać w jakims kierunku. sam dłub ;) NWK, Kuba! Podpisane; Kora Boska

    :))))))...

    Jesteś bosko stronnicza:)

  • Pani Małgorzato, właściwie miałam ochotę napisać: dyżurna, proszę przynieść kredę z sekretariatu, ale zamiast tego grzecznie poproszę: wolałabym, żeby skupiła się Pani na komunikacji z autorem, nie ze mną

    ale stało się, trudno, raz jeszcze więc ustosunkuję się do Pani zaczepnego komentarza:

    Wyjęte przez Panią z kontekstu moje zdanie (pogląd): "racja, że jest mocno sprozowany" uzupełnione jest o: "poezja w tej prozie jednak jest" a więc nie, nie jest to zarzutem, proszę czytać uważnie

    tak, uważam, że Ludwig Perney też jest takim autorem. techniczne drobiazgi, na jakie zwróciłam mu uwagę nie mają nic wspólnego z "podprowadzaniem".

    na resztę zarzutów nie chce mi się odpowiadać, są poza netykietą

    "Chachacha! Ale mnie rozbawiłaś!" - czy Pani jest kuzynką p. Stankiewicza? A może jeszcze pozdrowi Pani "uśmiesznie"?

  • Pani Koro Boska. Przeczytałąm uważnie Pani komentarz. Proszę mi nie mydlić oczu kredą:)))

    Napisała Pani "Poezja w tej prozie jednak jest"? GDZIE?
    Ja znalazłąm, że napisał pani, że poezja jest tu "W KOMINKU". I zapytałą jeszcze czy to mi wystarczy: "Mało?"

    Proszę przeczytać SWÓJ komentarz. Uważnie! Oto:

    "Małgorzato Sochoń, aby funkcjonować jako "ciekawy" tekst, jak oceniłam - nie wymaga. racja, że jest mocno sprozowany, oraz że myślniki utworzyly niefortunnie zbyt długie wtrącenie, jednak dzięki spacji czytelnik rozumie logikę zdania.
    poezja w tej prozie jednak jest - zaraz na początku, w kominku.mało? wystarczy dla tego tekstu"

    Więc gdzie jest poezja? W prozie, czy w kominku?

    Kuzynką Stankiewicza nie jestem. I nie lubię słowa "uśmiesznie".


  • (Przepraszam za literówki, ale spieszę się już do innych tekstów i chcę zakończyć tę męczącą rozmowę z kimś, kto nie potrafi przeprowadzić rozbioru zdania).

  • żeby bylo jasne: mimo zdumiewającej zdolności Pani do poprawnego przeprowadzenia rozbioru zdania, rozmowa z Panią w jakimkolwiek innym miejscu i na inny temat niż Pani lub mój tekst, mnie nie interesuje, a i taka umiarkowanie, czemu dałam wyraz jednoznacznie wyżej

  • W sprawie rozbioru zdania (żeby nie było, zaznaczę jeszcze raz, że nadal rozważam wobec niego poprawki) - jest to zdanie wielokrotnie złożone, które posiada WIĘCEJ NIŻ JEDEN podmiot i składa się z kilku zdań składowych. Mówiłem o zdaniu składowym "który potem oglądasz z nawalonymi kumplami". Podmiotem domyślnym w tym zdaniu jest "horror" ;P

  • Rozumiem Panią:) Zastosuję się:)

  • Jakubie, można się tego domyślić, ale bez poprawek, sam przyznajesz, wygląda źle.
    Nie miałam złych zamiarów zwracając na to uwagę. Wręcz przeciwnie. No i - zawsze miło mi się z Tobą rozmawiało, więc się odważyłam.

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się