Pesto de algas

Autor: Jakub Sajkowski, Gatunek: Poezja, Dodano: 05 lutego 2015, 11:18:29

Nie mamy genu, który mają Włosi, Francuzi, którzy rodzili się w muzeach.
My się rodziliśmy na Ursynowach albo jeszcze gorzej.


Natalia Klimas, projektantka

 

A ja, zamiast w muzeum, urodziłem się w jebanym szpitalu 
i teraz muszę sobie jakoś radzić ze swoimi chorobami. 
Przyszłość zaczyna się dziś, nie jutro – mówi motto

 

dziewczyny z portalu Sympatia.pl, przypomina mi 
o tym agencie ubezpieczeniowym, który dzwonił do mnie ostatnio.
Odpowiedziałem: dajmy sobie spokój,
i tak od urodzenia mam piętno

 

irracjonalnych lęków, na przykład fobia guzików, 
dlatego jestem kompletnie goły. Jedyne podróże kosmiczne,
na jakie mnie stać, to na Wenus

 

która wyłania się ze spaghetti i glonów. Potem
rozpływa się w ustach, rozsypuje, rozkleja. Zamiast w muzeum

 

odradza się w szpitalu. Mówi o mężczyznach,
z którymi się spotykała, jeden z nich zarywał ją w internecie 
na cytaty z Małej Apokalipsy. W dniu śmierci Tadeusza Konwickiego
twierdził, że jest kotletem z białka i kosmicznego pyłu.

Komentarze (15)

  • dobre w ch**

  • dobre w ch**

  • Dzięki, Krzysztofie, za komentarz (krótki, treściwy i podwójny ;))

  • podoba mi cię ten cykl rodzenia się i umierania.
    zmiany perspektywy i duża doza Sajkodelicznej "Twojości" ;)

  • się*

  • "Sajkodeliczne" - super określenie, dzięki ;)

  • znakomicie

  • [Komentarz skasowany]

  • A tak, możliwe że "portal randkowy" jest lepszą opcją, przemyślę :) /wszak za 50 lat Sympatia.pl pewnie nie będzie istnieć i trzeba się zabezpieczać na wypadek gdyby wiersz trafił do annałów i podręczników, haha;P/
    Dziękuję kolejnym czytaczom :)

  • Panie Jakubie, bez obaw, mimo tych wszystkich okienek, nie trafi. Do mnie tez nie trafia. Powiem, ze jest efektowny, co wiecej efekciarski, ale wiersz jest tak naprawde o niczym albo o czyms co ani Pana ani nikogo za lat 50 nie bedzie obchodzilo wcale

  • Panie Wezuwiuszu - nigdy nie publikuję wiersza (nawet w liternecie) co do którego mam wątpliwość "czy jest w ogóle o czymś", inna sprawa, czy pomiędzy autorem/wierszem a czytelnikiem nastąpiła komunikacja, tu chyba nie nastąpiła (wina tu może być po obu stronach, po jednej, a może po niczyjej :])

    Ciekawszą rzecza natomiast jest, że już chyba po raz drugi stosuje Pan odnośnie mojego tekstu argumentację dot. tego, "ponadczasowości" (fakt, że tym razem sprowokowaną przez mój - żartobliwy - komentarz). I po raz drugi jestem wobec niej nieco bezradny, gdyż nie jestem telepatą i nie zastanawiam się nawet "czym ludzie będą się interesować za 50 lat". Wydaje mi się, że posiada myśl przewodnią, wydaje mi się, że jest ona jednak uniwersalna, czy jest wystarczająco uniwersalna, czy jest wystarczająco ważna, NIE WIEM. Możliwe też, że Pan tej myśli po prostu nie dostrzega, wtedy: patrz akapit pierwszy.

    Co do "okienek" - to już się muszą "klikacze" wypowiedzieć, czy klikają bo "efektowny", czy klikają bo "zrozumieli".

    Pozdrawiam i dziękuję za wpis.

  • Zgadzamy sie w jednym, konstatacja p.Klimas jest bzdurna

  • Nie ma za co! :)

    Kuba - poczytaj i pokomentuj i moje :)

    • typ _
    • 05 lutego 2015, 22:22:31

    Niesamowity przeciętniak. Czytałem setki takich wierszy.

  • Z rozumieniem wierszy jest ten problem, że każdy rozumie inaczej: poeta, czytelnik, krytyk, recenzent... klikam, bo lubię styl. Bo na swój pokrętny sposób trafia do mnie i forma i treść. Bo potrafię odnieść się jeśli nie do wszystkiego, to przynajmniej do fragmentów. Uchwycić w nich emocjonalną kropkę, a potem rozrysować po swojemu.

    To tak odpowiadając na wezwanie "klikacze muszą się wypowiedzieć" :P

    pzdr

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się