Planty. Rezerwat Indian

Autor: Jakub Sajkowski, Gatunek: Poezja, Dodano: 20 stycznia 2012, 16:04:19

Mógłbym nam znaleźć inne miejsce zamieszkania, 
ale wszyscy, których znam, Ewo, wyrośli na rewolwerowców. 
Snują się w tę i nazad, z przekrwionymi oczami, 
wyprani z życia, ale głód tylko wzmaga ich czujność. 

Wiesz, że minęło już półtora roku? Czas, 
kiedy tylko sny są zupełnie fizyczne - coś w środku rośnie 
i nie potrafi wyjść, chociaż może bardziej
rozlewa się jak krwotok wewnętrzny, 
trudno w zasadzie powiedzieć skąd. 

Półtora roku? Byłoby już z tego dwoje dzieci, którym nikt 
nie potrafi przeciąć pępowiny. Starszy i młodszy brat 
w jednym ciele, zwalczający się nawzajem.

Komentarze (4)

  • świetny wiersz, bardzo gadający do mnie!
    drobne uwagi:
    3 wers - zostawiłbym tylko "snują", a bez "w tę i nazad", bo dopowiada niepotrzebnie.

    4 wers - "wyprani z życia" tak na granicy, z lekkim wskazaniem na wycięcie (wydaje mi się w kontekście tematu zbyt trywialne).

    "Snują się z przekrwionymi oczami,
    głód wzmaga ich czujność."
    lub jakoś inaczej, ale bez preładowania i dopowiedzeń.

    5 wers bez "że", 6 - bez "tylko"
    wogóle druga cząstka jakby znów dopowiedziana, albo wręcz przegadana - generalnie wiadomo o co chodzi, ale po co aż tak mocno krzyczeć?
    są dwie możliwości:

    "Wiesz, minęło już półtora roku? Czas,
    kiedy sny są zupełnie fizyczne - coś w środku rośnie
    i nie potrafi wyjść, chociaż może bardziej
    rozlewa się jak krwotok
    (trudno w zasadzie powiedzieć skąd)."

    "Wiesz, minęło już półtora roku? Czas,
    kiedy sny są zupełnie fizyczne - coś w środku rośnie
    i nie potrafi wyjść."

    optowałbym za drugą wersją....

    płońta rewelacyjna! strzegł Bóg, jeśli zmienisz w niej cokolwiek ;)

    pozdrawiam z kukorzewa :)

  • Nie ma wątpliwości, że to świetny wiersz. :)

  • wiersz znam jak swój własny. zero uwag.

  • Ale mnie więło!

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się